Wojna nie ma w sobie nic z kobiety

Wydanie
Czarne, .
Liczba stron
336
Wymiary
13,3 × 21,5 cm
Oprawa
Twarda
ISBN
9788380492028
Waga
0,47 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Czech Jerzy
więcej detali

Kategorie

Opis książki

„Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” była gotowa już w 1983 roku. Dwa lata przeleżała w wydawnictwie. Autorkę oskarżono o „pacyfizm, naturalizm oraz podważanie heroicznego obrazu kobiety radzieckiej”. W okresie pieriestrojki książka prawie jednocześnie ukazywała się w odcinkach w dwóch rosyjskich czasopismach: „Oktiabr” i „Roman-gazieta” i została opublikowana w dwóch wydawnictwach: mińskim Mastackaja Litaratura oraz moskiewskim Sowietskij Pisatiel. Łączny nakład wyniósł prawie dwa miliony egzemplarzy. Na podstawie książki powstał cykl filmów dokumentalnych, wyróżniony m.in. Srebrnym Gołębiem na Festiwalu Filmów Dokumentalnych i Animowanych w Lipsku. Jegor Letow, założyciel i wokalista legendarnego rosyjskiego zespołu punkrockowego Grażdanskaja Oborona, napisał piosenkę zainspirowaną książką Aleksijewicz.

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Zgadzam się z autorką - kobiety widzą wojnę inaczej, niż mężczyźni. Z zebranych historii kobiet wojny tworzy się opowieść o okrucieństwie i odwadze, miłości i nienawiści, głodzie i dzieleniu się z innymi, o zapomnianych bohaterkach wojennych. Po tej lekturze, jakże mocno uderza napis na polskim Westerplatte: "Nigdy więcej wojny".

Przeczytaj całą opinię
2017-05-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/271436

polecam

Porażająca, historia kobiet w obliczu wojny, może wybielona historia Armii Czerwonej (chyba nie byli tak idealni), ale przeraża i na długo zapada w pamięć. Oby nigdy więcej młode dziewczyny nie musiały tego przeżywać co bohaterki książki.

Przeczytaj całą opinię
2016-11-10
źródło: http://www.empik.com/p1116591493,ksiazka-p

Większość książek historycznych skupia się na faktach - liczbie zabitych, datach, przebiegach bitew, konsekwencjach. Ta książka jest inna - złożona z przepełnionych emocjami wspomnień kobiet, których od zakończenia wojny nikt nie wysłuchał, którym państwo zabroniło mówić prawdę. Bezkrytycznie posłuszne rozkazom Stalina, zindoktrynowane przez komunizm, gotowe były zginąć broniąc ojczyzny. A ojczyzna w ogóle się nimi nie przejmowała - ani w trakcie wojny, ani tym bardziej po jej zakończeniu.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/271436

Wyjątkowa!

Nawet jeśli ktoś nie przepada za wspomnieniami okresu wojny - tą książkę powinien przeczytać. Wojna kobiet to bowiem zupełnie inna wojna niż ta, którą prowadzą mężczyźni i którą znamy z historii, produkcji filmowych czy pamiętników. Niewiele tu pomnikowej chwały i tzw bohaterskich opowieści dla potomnych. Kobiety (czy też raczej – dziewczyny!) są odważne do bólu, wzruszające i pomimo całego koszmaru, w jakim przyszło im uczestniczyć – są przede wszystkim kobietami. W całym tym wojennym wariactwie walczą również o to, aby nie stracić siebie. Czasem jest to groźne, czasem śmieszne, ale jedno jest pewne: każda z nich prędzej poświęci siebie, niż swoje człowieczeństwo. Czytając przez co musiały przejść, trudno uwierzyć, że w ogóle zdołały to zrobić….

Przeczytaj całą opinię
2016-06-20
źródło: http://www.empik.com/p1116591493,ksiazka-p

Coraz bardziej doceniam reportaże i literaturę faktu. Dzięki takim pozycjom poznajemy różne oblicza i zakola ludzkiego losu. Tutaj bohaterkami są kobiety - teraz już starsze, ale wspominają czasy kiedy były młode, chociaż młode były tylko przez chwilę, bo wojna bardzo szybko wycisnęła na nich swoje piętno. Każda opowiada swoją historię a właściwie jej maleńki fragment, to co udało jej się zapamiętać z tych okrutnych lat i wydawać by się mogło, że panuje tu chaos, opowiadania są krótkie, często urywane, zdania niedokończone... To tylko dodaje wiarygodności książce. Niewyobrażalne dramaty, bestialstwo i okrucieństwo wojny, ale również miłość, miłość do mężczyzn i miłość matek (nie sposób się nie wzruszyć...). To także historie momentami zabawne, bo gdzieś wśród tych okopów, żołnierskich szpitali dalej toczyło się życie. Szkoda tylko, że dla wielu kobiet wolność nie przyniosła szczęścia, jeszcze długo po wojnie musiały zmagać się z przeżytymi traumami i co niezwykle smutne odrzuceniem przez społeczeństwo.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-11
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/271436

xxx

Bardzo dobra książka opisująca niestety okrutne czasy.

Przeczytaj całą opinię
2016-04-20
źródło: http://www.empik.com/p1116591493,ksiazka-p

„Nie można mieć jednego serca do nienawiści, a drugiego – do miłości. Człowiek ma jedno, więc zawsze myślałam o tym, jak to serce ocalić.” Wojna. I kobiety. W większości: młodziutkie dziewczyny. Komsomołki. Ochotniczki. W większości nie chciano ich na froncie. Odmawiano im. Oganiano się od nich. A one nie odpuszczały. Próbowały jeszcze raz. I jeszcze. Dobijały się coraz wyżej. Aż wreszcie dostawały powołanie. Nie wyobrażały sobie, że może być inaczej. Romantyzm młodości? Głupota? Idea ważniejsza od życia? Różnie. I różne były ich wojenne doświadczenia. Chociaż wszystkie wstrząsające. Trudne do wyobrażenia. Trudne do przeżycia. Wtedy. I później. „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” to pierwsza książka noblistki w dziedzinie literatury z 2015 r. To książka – świadectwo. Aleksijewicz prawie całkowicie oddała głos kobietom, które brały udział w II wojnie światowej. I ten głos stanowi o sile rażenia książki. Ich łzy, przemilczenia, próby nazwania. Ich traumy. Wojna, o której mówią jej uczestniczki, często pozbawiona jest patetycznego zadęcia, odarta z heroizmu wielkich słów. To przepełniona cierpieniami, bólem, zmaganiem ze słabościami i nadludzkim wysiłkiem frontowa codzienność. To własna wojna świadomie odrzucanej kobiecości z fizjologią, emocjonalnością, marzeniami… To, często, po wojennych tragediach, dalsze tragedie czasu pokoju. Obraz wojny, który dostajemy, namalowała wojenna rzeczywistość, doświadczenia lat powojennych każdej z kobiet i czas. I tak odczytywałam te wspomnienia. Jedyne, co moim zdaniem, umniejsza wartości tej pozycji, to zbyt dużo, zwłaszcza w rozdziale I, łez i wrażliwego serca autorki. „Żeby tak dożyć… Po wojnie – jacy to będą szczęśliwi ludzie! Jakie zacznie się szczęśliwe, piękne życie! Ludzie, którzy tyle przeżyli, będą się nawzajem żałować. Kochać. To będą inni ludzie. (…) Ludzie jak dawniej nienawidzą się nawzajem. Znowu się zabijają. To właśnie jest dla mnie niepojęte…” PS 1. Poznając wojenne tragedie tych kobiet, pełne krwi, smrodu, brudu, głodu i zmęczenia, często miałam przed oczami wizerunek Marusi z "Czterech pancernych", radzieckiej sanitariuszki: radosnej, czyściutkiej, w dopasowanej spódniczce i botkach... 2. Niejako bonusem do kobiecych wspomnień były ich relacje dotyczące wykonywania najbardziej kontrowersyjnych rozkazów Stalina: rozkazu nr 227 "Ни шагу назад!" i nr 270 - rozkazu walki do końca pod groźbą śmierci dla walczących i kary więzienia dla ich rodzin, bo „nie ma sowieckich jeńców wojennych, są tylko zdrajcy”.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/271436

Książka

Książka idealna dla osób starszych jak i młodych kobiet. Porusza tematykę związaną z wojną światową i kobietami które przekazywały rozkazy. Jak zmieniła się ich psychika po wojnie. Polecam

Przeczytaj całą opinię
2015-12-28
źródło: http://www.empik.com/p1116591493,ksiazka-p

Autorka skupia się na zwykłym życiu kobiet walczących w Armii Czerwonej, na ich małych radościach, kłopotach dnia codziennego, dumie z tego, że poszły walczyć, że podołały, że były równie dobre jak mężczyźni. Smutek wywołują powojenne losy bohaterek. Po tylu wyrzeczeniach, po takim bólu i strachu, po trudach frontowego życia, w cywilu nie czekały na nich pochwały ani podziw. Były traktowane jak markietanki, pogardzane za męski wygląd i za męskie zajęcie. Nie szanowane ani przez państwo, ani przez kobiety, ani nawet przez towarzyszy broni, którzy niechętnie dzielili się chwałą. Wiele się mówi w książce o tym, że walka kobiet w Armii Czerwonej była tematem tabu, a bohaterki często zaznaczają, że pierwszy raz opowiadają o swoich wojennych losach. Wciąż jeszcze pewne kwestie pozostały tabu. Tylko jedna czy dwie kobiety wspominają o gwałtach w Armii, o tym, że ktoś je zaczepiał, czy wręcz, że uprawiała seks z kolegami, reszta mówi raczej o tym, jacy opiekuńczy byli wobec nich koledzy, że traktowali je jak siostry. Mam wrażenie, że nie jest to prawda. Trudno mi uwierzyć w to, że te gwałcące hordy czerwonoarmistów, które znam z opowieści własnej babci i babć moich znajomych oraz z relacji niemieckich kobiet, w stosunku do „swoich” kobiet były tak grzeczne i opiekuńcze. Wydaje mi się, że tę sferę wciąż spowija zmowa milczenia. A może jest to tak oczywiste i zrozumiałe, że żadna z tych kobiet nie robi z tego wielkiej sprawy. Szokuje mnie też usprawiedliwianie gwałtów popełnianych na Niemkach i Polkach. Zdaje się, że nawet wśród kobiet panowała zgoda co do tego, że radzieckim wojakom należała się ta przyjemność w zamian za wyzwolenie. Ze wspomnień żołnierek wyłania się też porażająca siła propagandy. Niemal każda z nich poszła walczyć porwana chęcią służenia narodowi, wspólnej sprawie, komunizmowi i Stalinowi. Zdaje się, że każda wierzyła, że represje i ograniczenia, którym poddawany jest naród sowiecki, służą naprawie i są konieczne. Nawet gdy widziały, że w tych nienawistnych krajach kapitalistycznych zwykłym ludziom żyje się lepiej (poruszające są zachwyty nad wyposażeniem i wyglądem niemieckich domów), nawet gdy po powrocie z wojny spotykały je same kłopoty. Wierzyły. To naprawdę każe przemyśleć parę razy każdą opinię, którą zamierza się wygłosić o polityce.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-31
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/271436

Polecam!

Rewelacja, brak słów. Książka pełna ważnych sentencji, wspomnień, historia silnych kobiet. To porusza i zmusza do refleksji."Pisze nie o wojnie,ale o człowieku na wojnie.Piszę historię nie wojny,ale uczuć.Jestem historykiem duszy"str.15

Przeczytaj całą opinię
2015-12-22
źródło: http://www.empik.com/p1116591493,ksiazka-p
z 24