Życie na pełnej petardzie

czyli wiara,polędwica i miłość

Wydanie
WAM, Kraków, .
Liczba stron
364
Wymiary
20,2 × 14,6 cm
Oprawa
Twarda
ISBN
9788327710123
Waga
0,44 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Najbardziej lubiany polski ksiądz w rozmowie życia Ceniony za swój autentyzm, odwagę i szczerość. Podziwiany zarówno przez katolików, jak i niewierzących. Sam o sobie mówi, że jest onkocelebrytą, czyli człowiekiem znanym z tego, że ma raka. Zanim się o tym dowiedział, wybudował hospicjum w Pucku. W szkole nie chodził na religię. Gdy już zyskał pewność co do swojego powołania - odrzucili go jezuici (Niech żałują!). Kłopoty ze wzrokiem prawie uniemożliwiły mu święcenia (- A pieniądze widzi?; -Widzi!; -To święcić!). W inspirującej rozmowie z Piotrem Żyłką ks. Jan zdradza źródła swojej niesamowitej energii i nieskończonych pokładów optymizmu. O swoim życiu i polskim Kościele mówi z odwagą i dystansem osoby, który nie ma już nic do stracenia. Wzruszające do łez świadectwo człowieka, który wie, że nie zostało mu wiele czasu.

Opinie czytelników

(3.87)
3283 ocen, w tym
513 opinii
5
241
4
219
3
46
2
4
1
3
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Ksiązka napisana w formie dialogu-wywyiadu.. Tę, szczerą poruszającą rozmowę z księdzem Janem Kaczkowskim przyszło mi czytać w okolicach pierwszej rocznicy Jego śmierci.To druga książka Jego autorstwa, którą przeczytałam i ciągle jestem pod wrażeniem Jego osobowości, wiedzy, elokwencji. Ks. Jan otwarcie wypowiada się w kontrowersyjnych sprawach dot.zarówno wiary jak i choroby, umierania, eutanazji itd. Nie zawsze zgadza się z nauczaniem Kościoła, ale przede wszystkim jest wierny swojemu sumieniu i Panu Bogu. Jest rozsądny. Nie boi się jednak wyrażać swojej opinii i słucha Cenię Go za Jego otwartość, szczerość i poświęcenie dla ‘swojeo’ hospicjum. Książka daje do myślenia. Polecam każdemu.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-29
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/253326

Zycie na pęłnej petardzie

Wspaniale napisana. chce się do niej wracać i chętnie ją dawałam w prezenciebliskim

Przeczytaj całą opinię
2017-02-28
źródło: http://www.empik.com/p1105948118,ksiazka-p

Na co dzień nie czytam książek o tematyce religijnej, jednak gdy ta pozycja trafiła do mnie przez przypadek, z przyjemnością się w niej zagłębiłam. O tym, jakie wrażenie wywarł na mnie ksiądz Kaczkowski jako człowiek, świadczy niemożność odłożenia przeze mnie książki-wywiadu oraz częste "pocenie się" oczu. Choć jestem dzisiaj daleko od Kościoła, wypowiedzi Kaczkowskiego wzbudziły we mnie wiele refleksji. Mam nadzieję, że przed śmiercią zdążył zjeść kawałek porządnej polędwicy.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-24
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/253326

biografia i poglady

W tej ksiazce poznacie 'zycie i tworczosc' ks. J.Kaczkowskiego. Mnie najbardziej zainteresowal poczatek ksiazki, gdzie jest opisane dziecinstwo i mlodosc ksiedza. Juz wtedy widac bylo jego odwage, ugruntowane poglady i brak jakiejsc wewnetrznej zgody na panujace wowczas zwyczaje czy zachowania innych. Odnioslam wrazenie, ze cale zycie byl prawdziwy, juz od dziecka szedl wlasna droga....

Przeczytaj całą opinię
2017-02-23
źródło: http://www.empik.com/p1105948118,ksiazka-p

trochę biografia, trochę książka światopoglądowa, nieco poradnik jak iść przez życie, ale co najważniejsze na petardzie

Przeczytaj całą opinię
2017-04-17
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/253326

inaczej się spojrzysz na świat

Książka bardzo dobra, człowiek zaczyna analizować sobie wszystko w głowie. Od księdza Jana bije wielka mądrość. Ukazuje nam, że można wszystko jeśli się tylko chce, bez względu na przeszkody. Zmusza do refleksji nad sobą i nie tylko. Czyta się lekko i przyjemnie. Bardzo polecam książę wszystkim, którzy lubią mądra literaturę.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-21
źródło: http://www.empik.com/p1105948118,ksiazka-p

Warto przeczytać. Są momenty szczere do bólu, wzruszające, ale i takie przy których kąciki warg idą w górę. Autentyzm bije z każdego zdania. Poznałam w swoim życiu podobnych księży - takich, do których można było wpaść na rozmowę o każdej porze, którzy każdego traktowali z szacunkiem, którym zwyczajnie zależało na ludziach. Jestem wdzięczna i tych księży i za tę książkę.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/253326

życie na pełnej petardzie

fajna

Przeczytaj całą opinię
2017-02-15
źródło: http://www.empik.com/p1105948118,ksiazka-p

Wszystko się chyba zaczęło od tej właśnie książki. Wywiady, sympatia i spora popularność. Ksiądz Jan Kaczkowski był niesamowicie mądrym i jednocześnie bardzo otwartym i sympatycznym duchownym. Niemożliwe? Dla niego- z Bogiem i wiarą- nie było rzeczy niemożliwych. Tym razem mamy do czynienia już z drugim wywiadem, bardzo podobnym do poprzedniego: "Szału nie ma, jest rak", ale zdecydowanie poszerzonym. Ksiądz Jan Kaczkowski po raz kolejny sprzeciwia się terapii uporczywej i wykazuje zasadniczą różnicę między jej zaprzestaniem a eutanazją. Podkreśla również mocno znaczenie i umiłowanie dla tradycyjnej mszy. Chyba dopiero on mi uświadomił (co przyznaję ze wstydem), jak bardzo jest ona święta i pełna cudów. "Zycie na pełnej petardzie" to nie tylko rozmowy o śmierci (o której powinniśmy rozmawiać i myśleć, bo jest tak samo ważna jak życie!), ale również refleksje na temat wielu innych aspektów naszej rzeczywistości. Aborcja, in vitro, antykoncepcja, autorytety a nawet punkcja jądra i ostra krytyka "kucanego" katolicyzmu-ksiądz Kaczkowski nie boi się żadnych tematów. I słusznie, bo ma solidne podstawy, by móc o nich rozprawiać. Czy wiecie, że ksiądz Jan miał doktorat z bioetyki? Jego wypowiedzi były szalenie mądre i często bardzo specjalistyczne, co zburzyło bez trudu mój stereotyp niezbyt inteligentnego duchownego. Powyższy wywiad w niektórych momentach mógłby być nawet podręcznikiem biologii. Codziennie przed snem, zanim zmówicie wieczorną modlitwę, zróbcie sobie rachunek sumienia. Za co dziś mogę podziękować? Co było dobre, a co złe? Czy jest coś, co mogę poprawić? O co dziś chcę Pana Boga prosić? Bardzo cenna rada, którą staram się stosować do dziś. W tym całym zabieganiu, pośpiechu i wszechogarniającym pędzie dobrze się choć na chwilę zatrzymać, by móc podziękować i docenić to, co jest dla nas najważniejsze. "Życie na pełnej petardzie" to piękna książka, która zwłaszcza w trudnych chwilach, potrafi wzmocnić, przynieść ulgę, ufność i nadzieję. Ja ją w takich chwilach czytałam i przyznam szczerze, że bardzo mi pomogła. Z pewnością w przyszłości do niej wrócę, zwłaszcza ze względu na sporą ilość bardzo cennych cytatów: "O cud można się modlić, ale cudu nie należy się spodziewać. One nie dzieją się na zawołanie ani nie można ich na Panu Bogu wymusić." "Ojciec Pio, który jest naszym patronem, posiadał dar bilokacji, którego ja nie mam. Pracuję nad tym. Nawet wydzielanie jakichkolwiek przyjemnych zapachów idzie mi z trudem. Na razie bilokuję się przez telefon." "Z seksu w małżeństwie nigdy nie wolno zrezygnować. Im małżonkowie są bliżej siebie, im większą radość czerpią z intymnych kontaktów, i to w sposób piękny, który przynosi im satysfakcję, tym są bliżej siebie, a tym samym są bardziej przygotowani na przyjęcie konkretnej małej osoby. Kiedy mowa o małżeństwie, które już ma dzieci i unika z jakichś względów, a już zwłaszcza zdrowotnych, poczęcia kolejnych, to przez seks dalej służy swojej rodzinie, bo buduje małżeńską jedność." "Jechałem do Wejherowa załatwić przyłącze prądu, które musiałem mieć z dnia na dzień. Potrzebny był do tego cud. Jadę asfaltową drogą, proszę Pana Boga o pomoc, nagle patrzę: strzałka wskazująca kierunek do grobu błogosławionej siostry Kotowskiej. Daję po heblach. W drifcie wpadam w leśny dukt i na pełnym offroadzie dojeżdżam i bach na kolana: "Alicja, słuchaj,Ojciec Pio to patron naszego hospicjum, ale jest ogólnoświatowy, ma mnóstwo spraw na głowie, wszyscy się modlą za jego wstawiennictwem, on się musi bilokować, pachnieć fiołkami i parę innych rzeczy jeszcze robić, a ty jesteś nasza, lokalna. Słuchaj, jak Ty mi pomożesz zbudować to hospicjum bez niczego, bez środków (wówczas było to tylko puste pole, bez przyłącza, z niewydzieloną działką), to kaplica będzie pod Twoim wezwaniem." Alicja tak się sprawiła, że ukończyliśmy budowę w półtora roku. Trzeba było zatem wywiązać się z obietnicy, bo nie należy wchodzić w konflikt z kobietą, i to jeszcze świętą- nie ma nic gorszego niż obrażona święta! Zatem mamy w hospicjum kaplicę bł. Alicji Kotowskiej." "W sumieniu, które jest najbardziej intymnym sanktuarium spotkania Boga z każdym człowiekiem, słyszymy Jego głos. Tym głosem jest owo naturalne drapanie, które nieraz nie daje nam spokoju. Pan Bóg działa w naszym życiu głównie przez sumienie. Bóg jest Bogiem oczywiście potężnym, wszechogarniającym, ale na tyle pokornym, że schował się w głosie naszego sumienia. Dlatego nigdy nie wolno świadomie łamać sumienia, co się nam wszystkim, niestety, zdarza." "Kiedy dzieje się coś złego, nie mówmy: "Załatw za mnie, Panie Boże, tę sprawę". Nie módlmy się: "Zrób to czy tamto". Zachęcam, by próbować innych słów: "Uzdolnij mnie, Duchu Święty, przybądź, rozwiń dary, których zalążek otrzymałem w bierzmowaniu: mądrości, roztropności, męstwa, żebym to ja sam umiał załatwić swoje sprawy przy Twojej pomocy." "To nie Bóg nas potępia, lecz to my sami chcemy uciec ze wstydu sprzed jego oblicza, a w efekcie ucieczki popadamy w nicość. Aż rozwija się przed nami wieczność naznaczona samotnością i cierpieniem." "-Czy nie obawia się Ksiądz- szczerze, otwarcie- że po śmierci okaże się, iż "tam" nic nie ma? -Jeśli okaże się, że śmierć to zwykłe game over, wcale nie jestem tym przerażony. Po prostu wynikać z tego będzie tyle, że jesteśmy najinteligentniejszą formą istnienia białka. Taki scenariusz wydaje mi się logiczny, ale bardzo mało prawdopodobny. I nawet gdyby miał być prawdziwy, to w żadnej mierze nie jest argumentem za tym, żebyśmy byli łajdakami." "Tradycyjną formą modlitwy jest też wieczorny rachunek sumienia. Zachęcam, żeby śmiało padać przed Bogiem na kolana (chyba że zmęczenie zwala nas wprost do łóżka), analizować swój dzień krok po kroku, wypunktowywać słabe momenty, doceniać momenty dobre, a na koniec za dobro podziękować, za zło przeprosić i jeszcze zmówić spowiedź powszechną. Taki rachunek sumienia działa ozdrowieńczo, jest naszą gwarancją, że następnego dnia rano wstaniemy wyprostowani. Można też spróbować rano robić "uprzedzający" rachunek sumienia, na przykład zmierzyć się w myślach z nadchodzącym dniem. Znowu, obawy polecić Bożej opatrzności. Chwile przyjemne i ewentualne sukcesy, już mu oddać, żeby nie wpaść w pychę." "Nie da się uciec od myślenia o własnej śmierci, będąc śmiertelnie chorym. Zresztą ze śmierci trzeba żartować, bo gdyby śmierć była śmiertelnie poważna, toby nas zabiła." "Prywatne objawienia, nawet zatwierdzone przez Kościół, mają nam pomagać w wierze, a nie ją zastępować. Możemy się tylko cieszyć, że ludzie doświadczają wstawiennictwa świętych, ale jednocześnie nie możemy się godzić, żeby kult świętych i lidzka potrzeba cudu stały się pretekstem do żerowania na emocjach, i to emocjach ludzi w dramatycznym położeniu." "Czy w gruncie rzeczy nie jest to nasza ludzka pycha i brak zaufania przejawiające się w tym, że tak intensywnie walczymy o naszą ludzką skorupę, poszukując uzdrowienia, a nie walczymy o własną duszę, lekceważąc sakramenty?"

Przeczytaj całą opinię
2017-04-14
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/253326

Życie na pełnej petardzie

Świetna książka! Czyta się jednym tchem. Trudno się oderwać. Lektura godna polecenia.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-30
źródło: http://www.empik.com/p1105948118,ksiazka-p
z 52