Życie Pi

Wydanie
Albatros, Warszawa, .
Liczba stron
400
Wymiary
14,5 × 20,5 cm
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788376599281
Waga
0,51 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Słysz Magdalena
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Szesnastoletni Hindus Piscine Molitor Patel, znany jako Pi, syn właściciela zoo, z własnego wyboru wyznawca trzech religii (hinduizmu, chrześcijaństwa i islamu), dryfuje jako rozbitek w szalupie ratunkowej po oceanie. Za towarzyszy podróży ma jedynie ocalałe z katastrofy morskiej zwierzęta: zebrę ze złamaną nogą, orangutana, hienę i potężnego tygrysa bengalskiego, nazwanego Richardem Parkerem. W prawdziwym życiu, na dodatek w sytuacji bez wyjścia, pokojowa koegzystencja całej piątki nie byłaby możliwa. W zwariowanej baśni Martela wszystko może się wydarzyć: ktoś zostanie zjedzony, ktoś inny przetrwa 227 dni na morzu – dzięki własnej pomysłowości, silnej woli przetrwania, przyjaźni i wierze w Boga. Jest jeszcze druga wersja historii Patela – bardziej prawdopodobna i bardziej przerażająca. Na potwierdzenie żadnej z tych opowieści nie ma jednak dowodów...

Opinie czytelników

(3.62)
6448 ocen, w tym
202 opinii
5
91
4
76
3
18
2
11
1
6
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

To jest ta książka z efektem "wow". Kiedy chłonie się każde słowo tak intensywnie, że człowiek odnosi wrażenie, iż staje się literackim narkomanem. Żadna książka od tak dawna nie wzbudziła we mnie tylu refleksji co dzieło Yanna Martela.

Przeczytaj całą opinię
2016-11-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/164976

Życie Pi

Niesamowicie wciągająca opowieść o wspaniałej sile i wierze, dzięki której, wszystko jest możliwe!

Przeczytaj całą opinię
2015-06-18
źródło: http://www.empik.com/p1063771351,ksiazka-p

Niesamowita historia o sile ludzkiego umysłu, poznawaniu swoich możliwości i woli przetrwania. Cudowność opisów krajobrazów zapiera dech i ukazuje piękno Indii. Fabuła jest tak nieprawdopodobna, że sprawia wrażenie całkiem możliwej. Martel przedstawił zgrabny przekrój przez największe religie świata. Sprawił, że zmieniłam zdanie co do ogrodów zoologicznych. Po tej książce uwierzysz w istnienie Boga. Jedna z nielicznych opinii, gdzie cytaty są o wiele dłuższe od niej samej, ale nie mogłam się powstrzymać :) "Można więc zaryzykować stwierdzenie, że gdyby zwierzę było obdarzone inteligencją i potrafiło dokonać wyboru, wybrałoby życie w zoo, bo największą przewagą ogrodu jest nieobecność pasożytów i wrogów oraz obfitość pożywienia, wobec obfitości tych pierwszych i niedostatku drugiego w warunkach naturalnych." "Wiem, że ogrody nie cieszą się dziś dobrą sławą. Podobnie jest z religią. W obu wypadkach zaszkodziły im pewne złudzenia co do istoty wolności." "Wątpliwości są konstruktywne tylko przez jakiś czas. Wszyscy musimy przejść przez ogród Getsemani. Skoro Chrystus miał chwile zwątpienia, musimy je mieć wszyscy. Jeśli Chrystus spędził noc na modlitwie, cierpiąc katusze niepewności, jeśli wisząc na krzyżu, wyrzucił z siebie "Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?", to z pewnością i my mamy prawo wątpić. Musimy to jednak przezwyciężać. Wybierać zwątpienie jako filozofię życia to tak, jak wybierać bezruch jako sposób przemieszczania się w przestrzeni." "Hindusi, ze swoją wszechogarniającą miłością są właściwie bezwłosymi chrześcijanami, podobnie jak muzułmanie, widzący wszędzie i we wszystkim Boga, są brodatymi hindusami, a chrześcijanie, ze swoim oddaniem Bogu - muzułmanami, tyle że bez turbanów." "Stracić brata to stracić kogoś, z kim można dzielić doświadczenia dojrzewania i starzenia się, kogoś, dzięki komu zyskuje się bratową, bratanice i bratanków, istoty, które zaludniają drzewo życia człowieka, tworzą jego nowe gałęzie. Stracić ojca to stracić kogoś, kogo rady i pomocy szukasz, kto jest twoją podporą, tak jak pień jest podporą dla konarów. Stracić matkę to po prostu stracić słońce, które świeciło nad twoją głową."

Przeczytaj całą opinię
2016-08-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/164976

Życie Pi

Książka bardzo dobra, szybko się czyta, trzymająca w napięciu do samego końca, polecam,ciekawa:)

Przeczytaj całą opinię
2015-02-10
źródło: http://www.empik.com/p1063771351,ksiazka-p

"- Ojcu i mnie twoja religijność wydaje się trochę tajemnicza. - Bo to jest Tajemnica. - Hm. Nie to miałam na myśli. Posłuchaj, kochanie, jeśli już chcesz wyznawać jakąś religię, to musisz się zdecydować albo hinduizm, albo chrześcijaństwo, albo islam. Słyszałeś, co mówili ci ludzie na esplanadzie. - Nie rozumiem, dlaczego nie mogę być wyznawcą wszystkich trzech. Mamadżi ma dwa paszporty. Jest Hindusem i Francuzem. To dlaczego ja nie mogę praktykować hinduizmu, chrześcijaństwa i islamu? - To zupełnie co innego. Francja i Indie są państwami na ziemi. - A ile państwa jest w niebie? Zastanawiała się przez chwilę. - Jedno. I w tym rzecz. Jedno państwo, jeden paszport. - W niebie jest tylko jedno państwo? - Tak. Albo nie ma żadnego. Trudno powiedzieć. To okropnie trudne sprawy, te, o które pytasz. Ludzie zastanawiają się nad nimi od wieków. - Jeśli w niebie jest tylko jedno państwo, to czy nie obowiązują w nim wszystkie paszporty?" *** ( str. 104-105 ) *** Pozwoliłem sobie przytoczyć ten fragment, gdyż w moim odczucie idealnie pasuje na sam początek. No właśnie... Niebo jest przecież tylko jedno..., a na Ziemi tak wiele jest religii, tak mnóstwo idei, a wyznawcy pełni rozmaitości. Ludzie są przez to tak poróżnieni. Ileż wojen, cierpień, krzywd, tragedii, ludzkich dramatów odbywa się w imię religii... <<<...a Niebo jest tylko jedno...>>> Więc po co taka mieszanka na Ziemi...? Po co w ludziach tkwi, aż tyle różnic, w drodze do nieba...? Po, co to komplikować Każda z religii, jakie mamy, opiera się na własnej konstrukcji. Jednak pośród schematu danego wyznania, znaleźć można wiele wspólnych elementów, które łączą wszystkie religie, a mają jedynie trochę inną definicję, nazwę... Jednak samo znaczenie, idea i właściwość tejże definicji opiera się na zbliżonych względem siebie ideologiach...dlatego własnie powinna obowiązywać tylko jedna wersja... Jeśli jednak chodzi o wielką wadę, która wkradła się w szeregi wszystkich religii jest to, że ludzie zapomnieli o szacunku dla innego wyznania oraz czymś równie ważnym, jak chociażby to..., <<<<"Że powinni skierować swój gniew na siebie samych. Ponieważ zło zewnętrzne to zło, które tkwiło w nas, zanim zostało wypuszczone na wolność. Polem walki o dobro nie są otwarte publiczne areny, ale małe karczowiska w naszych sercach. A ponieważ wielu wdowom i bezdomnym dzieciom żyje się naprawdę bardzo ciężko, więc to w ich obronie, a nie Boga, powinni występować ci wszyscy zarozumialcy.">>>> ( str. 101 ) Lubię ten moment, tę iskierkę myśli, które nagle pojawiaja mi się w głowie, wtedy słowa będące ich treścią, mogę wypuścić na wolność... Każda książka odkrywa we mnie te wszystkie pokłady myśli, sentencji, opinii, które zawieram w swej zabawie słowami. Jedna robi to w mniejszym stopniu, druga w większym..., wszystko zależne jest od książki i tego jakie zwierciadło samego siebie, swoich myśli w nich zobaczę... *** "Książki są tylko lustrem: widzisz w nich to, co już masz w sobie." *** Carlos Ruiz Zafon - "Cień wiatru" Czytając książkę, zanim oczywiście poznałem prawdziwe zakończenie, wydawała mi się jedynie mrocznie wyglądającą bajką baśniopodobną, nie dla wszystkich dzieci... Treść w bardzo łatwy, lekki sposób współpracuje z wyobraźnią czytelnika, narracja z wielką swobodą snuje się po papierowych kartkach książki. Dużo jest w niej filozofii, rozmaitych ideologii, nauki o moralności, napełniających nadzieją i optymizmem dialogów o życiu. Choć jest tak piękne, to mimo wszystko potrafi również zadać mnóstwo bólu... To wszystko stanowi wielką wartość i warto tym nasiąknąć. Jednak to dopiero zakończenie czyni z książki coś naprawdę wyjątkowego. Nie sądziłem, że dość lekkie pozory, w które ubrał ją autor, nabiorą tak poważnego znaczenia, odciskając na mnie tak wielkie piętno. Nie odbiorę nikomu szansy, przeżycia tego, co mi się udało doświadczyć, dlatego nie powiem dlaczego. Powiem jedynie co mi się stało. Zostałem literacko ZMIAŻDŻONY...zaskoczenie, które tak nagle spadło na moje barki, na mój umysł, rozwaliło mnie w sposób totalny. W tej chwili nie przychodzi mi do głowy żadna książka, ale zakończenie w "Życiu Pi" było chyba jednym z największych nieoczekiwanych momentów, jakich w ogóle zasmakowałem w mojej przygodzie z książkami. To, co udało mi się przeżyć, ciężko opisać słowami. "Wyjątkowość" tej książki skrada się powoli, nie pokazuje natychmiast swego oblicza. Stopniuje swoją obecność, ukrywając się pod zupełnie inną postacią. Lecz, gdy zdejmie w końcu swoje przebranie, owa "Wyjątkowość", stanie się dla czytelnikia wielkim, literackim gromem z jasnego nieba. Nie pozostawiła mi więc żadnego wyboru jeśli chodzi o gwiazdki. Takie opowieści są czymś więcej, jak tylko wybitnymi... Książki, które w taki sposób wkradają się w duszę czytelnika, zasługują na najwyższą ocenę i przede wszystkim na to, że staną się jej ważną częścią.. Prawdziwa lekcja człowieczeństwa..., bo tak na prawdę nie wiadomo, gdzie leży granica pomiędzy przetrwaniem, a śmiercią? Pi opowie swojemu czytelnikowi o tym, co człowiek jest w stanie zrobić, by ocalić życie... i to jaką cenę za przetrwanie trzeba zapłacić...?

Przeczytaj całą opinię
2016-05-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/164976

Ograniczenie miejsca nie ogranicza akcji.

Choć przez poczatek książki przebrnęłam raczej z bólem (pewnie przez to, że doskonale wiedziałam, że głównym punktem fabuły jest podróż przez ocean na małej łajbie i na to czekałam), to reszta książki nie pozwalała mi jej odłożyć przez dotarciem do ostatniej strony. Trochę baśniowa, trochę dokumentalna. O instynktach, o człowieczeństwie wystawionym na próbę, szacunku i dziwacznej przyjaźni. Tak, to książka, do której się wraca.

Przeczytaj całą opinię
2014-11-07
źródło: http://www.empik.com/p1063771351,ksiazka-p

Nie oglądałem filmu, od razu powiem. Nie wiedziałem zatem czego się spodziewać. Trochę mi się to kojarzyło z jakąś bajką, gdzie pod wpływem ekstremalnych warunków dzieją się nadprzyrodzone rzeczy. Czegoś takiego się spodziewałem. Natomiast nie spodziewałem się takiego mięcha jakie mi zafundowano. Nic tu nie było nadprzyrodzone. Wszystko było przedstawione z piekielnym realizmem; ludzie mieli zwierzęce odruchy, a zwierzęta nie miały ludzkich. Dla mnie ta historia nie była przypowieścią. Nie szukałem tu żadnej alegorii. Przemówiła do mnie sama historia. Początkowe uprzedzenie czytelnika przez narratora, że pod wpływem tej historii można uwierzyć w Boga, sprawdzić się może dlatego, że nie dzieje się w niej bezpośrednio nic co by na Boga wskazywało, jedynie to co w głowie ma główny bohater Piscine: wiarę, ufność i nadzieję. Słuchałem audiobooka w wykonaniu Krzysztofa Globisza. Wykonanie w mojej opinii nieco dziwne, ale można się przyzwyczaić.

Przeczytaj całą opinię
2016-05-28
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/164976

Książka która zabierze Ciebie w podróż..

...choć chwilami niebezpieczną,to na pewno nie zapomnianą. Twoi współpasażerowie to tygrys-Richard Parker i człowiek-Pi Patel. Twój transport-szalupa ratunkowa. A Twój bilet-ta książka. Szczerze polecam.

Przeczytaj całą opinię
2014-09-17
źródło: http://www.empik.com/p1063771351,ksiazka-p

Daj się ponieść wyobraźni. Opowieść Yanna Martela jest tak bardzo nierealna i przejaskrawiona,że czyta się ją z przymrużeniem oka.Jest to jednak przyjemna lektura,w której banalna i baśniowa historia,została pokazana w sposób tak ciekawy i nienużący,że chłonie się ją jednym tchem.

Przeczytaj całą opinię
2016-05-24
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/164976

Bardzo przyjemna i ciekawa historia!

Powieść Yanna Martela już na początku zaciekawiła mnie tematyką. Młody chłopiec żyje w Indiach, wychowuje się w zoo, które prowadzą jego rodzice. Dorasta i posiada wiele nietypowych poglądów chociażby na temat religii. Pewnego dnia Pi zostaje sam na sam z groźnym tygrysem bengalskim i innymi, nieprzewidywalnymi zwierzętami. Żyje z nimi na niewielkiej łodzi i musi radzić sobie z trudnościami aby przeżyć kolejne dni na morzu. Często miewa chwile zwątpienia i chce zabić zwierzę lub samego siebie, chce skończyć lecz mimo problemów daje z siebie wszystko. Moim zdaniem, książka jest bardzo ciekawa, napisana prostym i lekkim językiem. Pokazuje nam, że nawet z najtrudniejszy problemem (w tym przypadku tygrysem, brakiem pożywienia i sił) można sobie poradzić dzięki wierze w własne możliwości. Warto poznać bohatera, przeczytać tę książkę! Jest to jedna z moich ulubionych :)

Przeczytaj całą opinię
2014-03-21
źródło: http://www.empik.com/p1063771351,ksiazka-p
z 21